Jestesmy juz w domu, co prawda tylko tymczasowo, wkrotce znowu wracamy do szpitala, jest niby zle... ale zawsze moglo byc gorzej, duzo gorzej. A przekonuje sie o tym dopiero w szpitalu, widzac dramat innych dzieci, innych rodzicow.
Mimo wszystko zycie ma sens, zycie jest piekne. Musze w to wierzyc! Chce w to wierzyc!
Szykuja sie w naszym zyciu kolejne zmiany, duze zmiany, ogrrromne zmiany.
Wierze mocno w to, ze to zmiany na lepsze, mimo sporej dozy ryzyka.
Bez ryzyka nie ma zmian na lepsze, wiec ryzyko musi byc.


Nie widzialam ostatniego wpisu...
ReplyDeleteKochana trzymam kciuki za zdrowie Waszego Mlodziutkiego.
Mam nadzieje, ze ponowna wizyta w szpitalu postawi Go na nogi.
Zdrowka, duzo zdrowka i wiary!
Sciskam mocno.
Kochana trzymam kciukasy za zdrowie Młodego i za zmiany, które Was czekają.
ReplyDeleteTrzymam kciukasy, żeby wszystko poszło w lepszym kierunku! :*
Pewnie, że trzeba podejmować ryzyko, jeśli jest szansa powodzenia :)
ReplyDeleteZycze duzo zdrowka dla synka i zmian tylko na lepsze!:)
ReplyDeleteWszystko będzie dobrze :* Trzymam kciuki :***
ReplyDeleteBędzie dobrze. I zmiany też będą na lepsze. Zobaczysz. :)
ReplyDeleteOczywiscie, ze bedzie lepiej. Zaciskam kciuki za syneczka i za Was :-)
ReplyDelete