Sunday, 1 June 2014

Dzieci moje.... nie dostaly nic, a jednak...

Dzisiaj Dzien Dziecka. Co dostaly w prezencie Wasze dzieci???
Nasze nic.
Ano tak, zupelnie nic.
Uznalismy, ze maja juz wszystko. Maja autka male, srednie i duze, autka na baterie, na pilota, rowery, hulajnogi, pilki, klocki drewniane, klocki Lego, gireki wszelkiego rodzaju, miski, ksiazki, zolnierzyki, zwierzatka, dinozaury... wszystko, po prostu wszystko.
Maja slodycze, maja kochajacych rodzicow....czego wiecej mozna jeszcze chciec?

Wiec zamiast obdarowywac je kolejnymi zabawkami, spedzilismy wspanialy rodzinny dzien poza domem.
Bylismy w ogrodzie botanicznym. Ogrod botaniczny to dosc mylna nazwa, gdzyz  kojarzyc sie moze wylacznie z roslinkami, kwiatkami i drzewami. Tymczasem tutejsze ogrody botaniczne maja znacznie wiecej do zaoferowania. Sa wielkie place zabaw i inne atrakcje dla dzieci, jest sala balowa, sa rozne eventy typu wystawy, koncerty, imprezy, sprzedaz lokalnych warzyw , owocow i innych produktow...
Przede wszystkim jest to doskonale miejsce na piknik.

Siedzac sobie dzis na kocyku i zajadajac z dzieciakami i mezem pieczonego kurczaka zaciekawila mnie para siedzaca obok nas. Byli sami. Mieli na oko jakies 30 lat, siedzieli na kocu, popijali wode ze wspolnej buteki, rozmawiali i opalali sie.  Nikt nie zaklocal ich spokoju, robili to co chcieli i rozkoszowali sie tym pieeeknym slonecznym dniem.

Tymczasem my zmagalismy sie z naszymi malymi szalencami. A jest sie z czym i z kim zmagac, oooo taaak.
Kiedy my chcemy lezec w sloneczku i wypoczywac, oni chca:

  • isc ogadac papugi, "ale tak z blizsa a nie z dalsa zeby widziec jakie ocka majom",
  • isc na hustawki, ale "zeby nie byly zajete",
  • szukac slimakow w stawie,
  • ogladac rybki i "kalmic lypki kamieniami ale zeby jadly a nie otplywaly",
  • zeby "mami psycepila glowke ludzikowi Lego",
  • zeby Daddy puscil banki mydlane, ale "zeby nie pekaly na tlawie",
  • jesc kurczaka, "ale bez skolki i bez tluscu",
  • pic, "ale nie z duzej butelki tylko przez slomke i nie wode tylko socek",
  • sisi, "ale nie w ubikacji tylko pod dzewem",
  • kupe, "oooo, jednak nie chcialem kupy tylko dupcia pieldzi"
  • bic sie, o tego niebiskiego ludzika Lego, bo przeciez zaden nie che bawic sie bialym...
  • plakac, tez o ludzika, 
  • skakac nam po brzuchach, bo to fajna zabawa, 
  • zagladac do wozka ludziom obok, "na to bejbi co tak bzytko place"
  • zadawac milion pytan typu: "mami/dadi a co to jest?" , "a kto wyzucil ten papielek na tlawe?", "a co to za pani?" "a co ten pan lobi?" 
Wtedy zaczelam wspominac te czasy kiedy i my moglismy w spokoju lezec i opalac sie tak, jak ta parka obok....
I co??? Wcale im nie zazdrosilam... nic a nic.
Bo mimo tych wszystkich wymagan, ciaglego placzu i dogadzania  mamy teraz radosc, mamy sens zycia, mamy milosc, mamy szczescie. Mamy wszystko.   Koooooocham te dwie istotki najmocniej na swiecie!!! 





18 comments:

  1. Dominika dostala rower (ktory notabene niestety bedzie do odbioru za tydzien). No ale to tylko dlatego, ze z poprzedniego wyrosla ;) Wiec, zeby nie bylo, ze bez okazji, to dostala przy okazji dnia dziecka (I to z pieniedzy po czesci od dziadkow)haha ;) No I nie moglo sie obejsc bez lunchu w restauracji, ktore ona uwielbia I wypadu do parku. W sumie taki niedzielny standart. :) Co do tej pary bez dzieci... mialam kiedys kolege... bylismy dosc blisko. Byl ze swoja zona od x lat I jakos dzieci nie mogli sie doczekac, zreszta wciaz zyja we dwoje. Co prawda staraja sobie jakos czas zajmowac, ale widzialam po nim, ze chcialby miec dziecko I chyba nie byl najszczesliwszy. I jak napisalas o tej parze, to zaraz mi sie on skojarzyl...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz racje, tez zbam taka pare. Rzeczywiscie nigdy nie wiadomo . Ja z kolei widzac ta pare pomyslalam o wielu swoich znajomych, ktorzy z wygody decyduja sie na nieposiadanie dzieci. Dominika befzie miala opasny prezent ;)

      Delete
  2. Takie niematerialne prezenty są najlepsze! Najcenniejszy prezent to poświęcony czas. :)

    ReplyDelete
  3. Takie prezenty są najlepsze :) Mój Chrześniak wprawdzie dostał prezent, ale to dlatego, że nie ma jeszcze wszystkiego ;) Choć niewiele brakuje ;p
    Mi, tak jak Ag, czytając o parze obok was na myśl nasunęło mi się, że może dzieci nie mogą mieć, albo że właśnie ona jest w ciąży :) albo, że nie są jeszcze na etapie chęci robienia dzieci, bo np. to ich któraś tam randka, albo któryś miesiąc związku ;p Ale racją jest, że dzieci mimo, że są baaaaaaardzo absorbujące, to dają wiele szczęścia, radości i miłości :)
    A 'dupcia pieldzi' mnie rozwaliła heh ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fakt. Przyczyn nieposiadania dzieci moze byc caka masa. Kazdy etap zycia ma swoje uroki. ;)

      Delete
  4. my tez nic nie kupili, wybralismy sie rodzinnie do zoo spedzilismy tam wspolnie 4 godzinki, zajadalismy sie lodami, spacerowalismy, potem wstapilismy na mala przekaske - frytki i do domku bo miala wpasc babcia z wujkiem na ciacho wiec taki tpowo rodzinny dzien

    ReplyDelete
  5. My też nic nie kupilismy. Byliśmy na Wielkiej Ice Cream Farm i w Candle Workshop gdzie dziewczynki mogły zrobić własnoręcznie świeczki, potem na wielkim obiedzie.
    Mieszkam w UK może nie tak długo jak ty, ale gdybyś chciała pogadać zapraszam na email maremi78@wp.pl. Nie wiem czy mieszkamy blisko czy daleko siebie.
    Lubię cie czytać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brzmi jak wspanialy dzien :) odezwe sie na maila ;)

      Delete
  6. Uwielbiam takie podejście u rodziców ... :) Zawsze wyznawałam zasadę, że na wszystko przychodzi pora. Dlatego nie zazdroszczę matkom,bo myślę, że to po prostu jeszcze przede mną. A wkurza mnie niemiłosiernie, jak mi któraś zaczyna gadać, że życie zacznie mi się dopiero, jak będę mieć dziecko. Zupełnie, jakbym była do tej pory jakimś cholernym zombie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo nieeee, zycie nie zaczyna sie kiedy pojawia sie dziecko. Wrecz przeciwnie chyba... trzeba bardziej zyc zyciem dziecka niz swoim wlasnym. To fakt, na wszystko jest odpowiednia pora.

      Delete
  7. Moi dostali po malym zestawie lego no i oczywiscie czas spedzilismy wspolnie na zwiedzaniu Londynu, było baaardzo fajnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. My od wiekow robimy podchody do zwiedzania londynu. Moi tez sa na etapie milosci do lego ;)

      Delete
  8. Droga Polko w Uk chciałabym do ciebie napisać na priva ,ale nigdzie nie mogę znaleźć adresu m-ailowego.To dla mnie bardzo ważne.Proszę!!!
    Eva

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej :) polkawuk@op.pl to moj adres :)

      Delete
  9. wysłałam Ci wiadomość może być jako SPAM -daj proszę znać czy doszła
    pozdrawiam Eva

    ReplyDelete
    Replies
    1. wlasnie przeczytalam, juz odpisuje :)

      Delete
  10. i bardzo dobrze zrobiliscie
    niech dzieciaki maja fajne wspomnienia a nie kolejna zabawke ktora za kilka dni lezalaby w koncie i sie kurzyla

    ReplyDelete