Wednesday, 5 February 2014

O oszczedzaniu kilka slow...

Jak juz wiecie w ciagu najblizszego roku badz dwoch planujemy kupic domek w Anglii, w zwiazku z czym od wielu lat oszczedzamy na ten szczytny cel.



Jak oszczedzamy?

Od zawsze bylam mega oszczedna, moj maz tak samo, wiec mega dobrana z nas parka.
U nas nic sie nie marnuje, nie szastamy pieniedzmi i zawsze klika razy zastanawiamy sie zanim kupimy cos drogiego.
Wydatki na jedzenie planujemy z tygodniowym wyprzedzeniem, podobnie jak obiady na caly tydzien. Do tego stopnia mamy wszystko rozplanowane, ze zwykle w sobote przed zakupami mamy w lodowce tylko swiatlo, majonez i cebule.


  • Dokladnie planujemy obiady na caly tydzien, nie ma jakichs tam przypadkowych dan z tego co jest pod reka,
  • Gotujemy tyle ile zjemy, nie mamy zadnych resztek,
  • Chleb zamrazam i nigdy nie wyrzucam,
  • Jesli widze, ze warzywa sa bliskie zepsucia, kroje w kostke i zamrazam by pozniej wykorzystac do zupy czy sosu,
  • Kiedy owoce sa juz bardzo dojrzale, albo zamrazam albo blenderuje z jogurtem,
  • Na dobrym jedzeniu nie oszczedzam, lubie steki, baranine, wolowinke, dobre ryby, owoce morza, winko... ale kiedy widze promocje typu "half price", czy "buy one get one free", zawsze skorzystam. kupuje wtedy na zapas i mroze,
  • Nie lubie przeplacac, wiem gdzie co mozna kupic taniej i zwracam na to uwage. Wiem, ze owoce i warzywa sa tansze na markecie, wiem gdzie jest najtansze mleko, wiem, gdzie najtaniej wychodzi kilo wolowiny i zawsze tak organizujemy zakupy by kupic taniej,
  • kupuje duze ekonomiczne opakowania, bo zawsze wychodzi duzo taniej: herbaty, makarony, platki sniadaniowe...
  • poniewaz mamy dwoch chlopcow , stosunkowo latwo jest nam oszczedzic na ubraniach bo zwykle mlodszy nosi rzeczy po starszym, bawia sie tymi samymi zabawkami, jest zapewne jeszcze wiele innych korzysci, ktore jak an zlosc, nie przychodza mi na mysl,
  • ubrania dla dzieci najczesiej wybieram w tanszych sklepach bo jak wiadomo dlugo w nich nie pochodza, wiec po co przeplacac,
  • co sie da sprzedac po dzieciach, to sprzedaje na Ebay'u lub na Gumtree. Nawet ubania, ktore nie nadaja sie do sprzedania wykorzystuje jako np. sciereczki,
  • Kiedy moge - naprawiam, zaszywam dziurke, przyszywam guzik. Sprawa niby oczywista, ale uwierzcie, ze Anglik tego nie potrafi.
  • piore i susze ubrania w godzinach, kiedy cena elektrycznosci jest 4 razy nizsza, czyli miedzy 12 w nocy a 8 rano. Pewnie pomyslicie ze przeszkadzamy sasiadom, ale nie, oni tez tak robia :)
  •  mamy konta oszczednosciowe wszelkiego rodzaju, moze i to niewiele, jakis tam marny procent , ale zawsze cos,
  • mamy konta oszczednosciowe dla dzieci, moze to niewiele, wplacamy im po kilkanascie funtow na miesiac, ale po latach sie nazbiera i kiedys dostana porzadna sumke na wlasna przyszlosc,
  • uczymy dzeci oszczedzania, chlopaki maja swoje "swinki" i zbieraja na swoje wydatki,
  • Nie szaleje z zakupami dla siebie, ani ubraniami, ani kosmetykami, nie tylko dlatego, ze oszczedzam, ale przede wszystkim nie lubie tego typu zakupow a od kilku lat nawet nie mam na nie czasu. Kupuje tylko wtedy gdy juz naprawde musze,
  • kazdego roku jezdzimy na wakacje pod palmami, ale i te sa skrupulatnie wybrane, wykuione albo duzo wczesniej, albo z oferty last minute, by wyszlo nie tanio, ale jak najbardziej korzystnie,

Jak oszczedzac w Anglii??? Ciekawy link dla Polakow w Anglii, jeden z wieeelu...
http://www.smartpolak.co.uk/article/dekalog-finansowy-polaka-w-uk

Jak kupic dom w UK?
http://www.smartpolak.co.uk/jak-kupic-dom-w-uk-i

A jakie sa Wasze metody na oszczedzanie?


Dzisiaj prawdopodobnie stuknie mi 50.000 odwiedzin na moim blogu, wiec watch this space :)
To calkiem duzo biorac pod uwage ze na blogspocie jestem niewiele ponad rok, wczesiej wiernie trwalam przy onecie, dopoki wszystko z mojego bloga nie zniknelo za zasluga onetu ;)
A wszystkim odwiedziajacym i komentujacym serdecznie dziekuje!!!

34 comments:

  1. Rety, jaka Ty gospodarna jesteś! Podziwiam! u nas sprawdza się: zapisywanie - mamy katalog w Excelu, podział na kategorie i skrupulatnie wszystko zapisujemy. Wtedy dokładnie widać, ze np. na ubrania nie wydaliśmy nic, ale jedzenie... za dużo. Sprawdza się też... niechodzenie do sklepu. Zakupy raz na tydzień, a poza tym unikanie sklepów i innych tego typu przybytków. Ale jestem i tak pod wrażeniem jak dbasz o jedzenie. U nas na tym najbardziej tracimy, bo np. ugotuję kaszkę mały nie chce jej jeść i do wyrzucenia albo kupię warzywa, zjem coś innego a one się zepsują. tutaj mamy pole do poprawy.

    ReplyDelete
  2. Ja niestety nie umiem oszczedzac... tzn moze I umiem, ale nie chce? Lubie fajne ciuchy i kosmetyki :/ Mysle, ze wplyw na to ma tez fakt, iz jestem sama I za bardzo nie mam z czego oszczedzac... Zapewne jak juz znajde swoja druga polowke to troche sie to zmieni bo bedzie wspolny cel. Jednak podobnie jak Ty lubie korzystac z ofert I bacznie przygladam sie cenom, zeby nie przeplacac.

    ReplyDelete
  3. Zapraszam na forum dla Polakow z UK :)

    http://polskieokienko.co.uk/forum

    ReplyDelete
  4. O, ja....chciałabym być tak gospodarna jak Ty. Niestety nie umiem oszczędzać i mimo, że planuję zakupy i nie mam dodatkowych niezapisanych produktów w koszyku i też zwracam uwagę na ceny (gdzie taniej), to i tak przy kasie się wkurzam, że tak dużo kasy idzie. A później ktoś mnie odwiedzi w weekend i muszę znowu dokupować rzeczy... :/ No i trzeba w sumie też mieć z czego oszczędzać ;p

    ReplyDelete
  5. Póki co jeszcze się nie zastanawiam czy zakupów robimy za dużo czy za mało, bo dużo nas mieszka w domu i ciężko to określić, ale zawsze byłam 'chomikiem' jesli chodzi o oszczędności, więc Cie po trosze rozumiem. Bardzo fajny link do strony o oszczędzaniu, dzięki!

    ReplyDelete
  6. Nic tylko podziwiac! ja robie liste zakupow kiedy ide do sklepu ale i tak w wozku zawsze laduje kilka dwa razy tyle rzeczy bo biore co mi sie nawinie, tak samo jest z zakupami online. a pozniej tylko upycham wszystko bo tyle tego mamy, a jedzenie sie psuje. Musze sprobowac wziac z ciebie przyklad choc bedzie ciezko. Mona

    ReplyDelete
  7. Podziwiam i zazdroszczę. Bardzo przydałoby mi się wziąć z Ciebie przykład, bo ręce opadają, jak pomyślę, ile wszystkiego marnuję i wyrzucam, albo niepotrzebnie kupuję. I to odnosi się do wszystkiego, do ubrań, do ozdób, środków czystości, jedzenia, a nawet leków typu witaminy. Nigdy nie byłam oszczędna. Zawsze uważałam, że nie wiem, ile pożyję i nie będę odkładała, żeby później te pieniądze jakaś wywłoka wydawała ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ...ale to co robisz nie jest tak do konca zle! Ja np. w zeszlym roku jako zdrowa 30 latka przeszlam udar mozgu, ktory mogl sie skonczyc dla mnie tragicznie... ilez to bym miala zalu do siebie, ze czegos tam jeszcze nie zrobilam, czegos nie kupilam bo sobie pozalowalam. (pewnych rzeczy I tak nie udalo mi sie zrealizowac) We wszystkim musi byc rownowaga.

      Delete
    2. I tu macie racje kobietki! Moj maz tez czasem mowi ze tak oszczedzamy a co bedzie jak jutro wpadniemy pod samochod czy jakas choroba przyjdzie? Wtedy bedziemy zalowac ze nie zylismy inaczej, nie korzystalismy z zycia bardziej. Z drugiej strony zastanawiam sie czy nasz przypadek to aby na pewno oszczednosc czy raczej taki styl zycia? Bo my po prostu nie mamy potrzeby wydawania a jnajwiekszy cel I potrzeba to kupno domu. Teraz kiedy mieszkamy na wynajetym, mamy stare meble I wszystko stare bo nie czuje potrzeby inwestowania w upiekszanie mieszkania ktore nawet nie jest nasze...

      Delete
    3. No, właśnie, Ag. Wspaniale, że udało Ci się wyjść z tego i, jak widzę, bez większego uszczerbku na sprawności. Bo znam osoby, które wylew przeżyły, ale doprawdy... Nie wiem, czy jest się z czego cieszyć. Ja miałam zator płuc (półtora roku temu). Masa ludzi umiera z tego powodu, mnie się udało. Tym bardziej teraz nie zamierzam sobie odmawiać niczego dla samego oszczędzania. Dziwnie tak pomyśleć, że już od półtora roku ten świat mógł się kręcić beze mnie. A ja mam oszczędzać? Może i powinnam, ale jednak nie, dziękuję, postoję :)

      Delete
    4. Obie jestescie wspaniale i tak trzymajcie!!! Przypuszczam, ze gdybym ja dostala kopniaka od zycia pewnie tez mialabym zupelnie inne podejscie... W sumie dostalam kopa bo nasz synek jest chory :( Ale nigdy niczego mu nie brakowalo. Kiedy porownuje swoje dziecinstwo za komuny do dziecinstwa dzieci w naszych czasach, tu uwazam , ze teraz niemal kazde dziecko plywa w luksusach. A my mamy przed soba ten jeden cel: kupic domek, moze i kiedys nasze dzieci to docenia ;)

      Delete
    5. Kupujcie ten domek jak najszybciej. Ja też zamierzam kupic dom, to nic, że na stare lata. Ale powinno się mieć dom kiedy ma się małe dzieci. To zupełnie inna jakość życia i swobody.

      Delete
  8. Nie mam nic do oszczędzania i sama z resztą się staram, ale z drugiej strony po co? Nie mówię o kupowaniu wszystkiego, wyjazdach, życiu na kredytach. Skoro nie mam problemu i nie żyje na styk od pierwszego do pierwszego to nie zawsze widzę sens oszczędzania. Każdy ma jednak swój sposób życia. Podziwiam Cię za pomysły, sama nie zawsze umiem zacisnąć pasa i kupię coś czego nie potrzebuję tak na prawdę. :)

    ReplyDelete
  9. Ja tez jestem jak najbardziej za oszczędzaniem i mam podobne metody do twoich-zresztą zawsze tak jakoś miałam-chyba to z domu wyniosłam bo u mnie tez nic się nie marnowało i myslalo nad kazdym wydanym groszem(tylko ze wtedy to bylo z koniecznosci)a ja to robie tak jakos machinalnie-uwazam ze to normalne.Tylko jeden z tych punktów wydał mi się sprzeczny-otóz ten o tylko niezbędnych zakupach dla siebie-bo przypomniał mi się Twój kiedyś tam napisany jeszcze pewnie na poprzednim blogu-post o BUTACH-których było tyle ze ja chyba przez całe zycie nie kupie.Nie badź zła ale tak jakoś mi się to przypomniało-a my jak to kobiety lubimy pierdułki ale we wszystkim trzeba mieć umiar.Pozdrawiam.Kasia uk(mama 2 cudownych dziewczynek)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz ja chyba tez uwazam ze tak jakos mam machinalnie I nawet sie nad tym nie zastanawiam jakos... A z tymi butami...haha :) pamietam, bylo kolo 20 par ale to wynika z jeszcze innej mojej cechy: wszystko steasznie szanuje I poqiem Ci, ze niektore z tamtych butow pamietaly czasy mojego panienstwa mimo ze jestem 9 lat po slubie. Czesc kupilam z promocji za marne grosze - uleglam pokusie, co rzadko mi sie zdarza, czesc z second handow... ale juz mi ich ubylo... Mimo wszystko musze przyznac ze miewam takie slabosci. Ostatnio jest nia wlosomabiactwo, mam ze 2o roznych produktow do pielegnacji wlosow! olejki, odzywki, szampony...pewnie mi starczy do konca zycia! Ale I tu zawsze patrze na cene czy special offers.

      Delete
    2. Ja mam słabość do perfum, chociaż tez zawsze kupuje je okazyjnie, to był moment kiedy miałam 40 butelek :) Teraz mam 20, bo sprzedałam te rzadziej używane. poniżej 20 jakoś zejść nie mogę :)

      Delete
  10. Hej, nominowałam Cię do Liebster Blog Award, mam nadzieję że się przyłączysz. Zajrzyj na http://hannndzia.blogspot.co.uk/2014/02/liebster-blog-award.html
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  11. Ja najwiecej wydaje jednak na jedzenie, staram sie kupowac ekologiczne jedzenie, warzywa i owoce na farmach (mieszkam w Anglii), na innych rzeczach oszczedzam, ale jedzenie powinno byc "porzadne", nie sztuczne. Ale z drugiej strony , nie chorujemy, a to oszczednosc na lekach hihi....

    ReplyDelete
  12. Wow można się od Was uczyć oszczędzania! U mnie z tym niestety kiepsko..

    ReplyDelete
  13. Również oszczędzam i często nie rozumiem osób, które do kogoś mówią : Ty to bogaty jesteś itp.. A przecież to wszystko właśnie zależy od samozaprcia, rygoru jaki sobie człowiek narzuci. Będę trzymać za was kciuki aby udało wam się oszczędzić na dom :)

    ReplyDelete
  14. ciekawe sposoby:) warto jednocześnie podkreślić, że Polacy w kraju często mają mylne przekonanie, że za granicą się nie oszczędza:)

    ReplyDelete
  15. Musze powiedzieć, że masz smykałkę do oszczędzania. Naprawdę bardzo, że tak powiem gospodarne podejście. Myślę, że z takim podejściem szybko uda wam się kupić ten wymarzony dom :).

    ReplyDelete
  16. Bardzo fajne przemyślenia. Zapraszam na stronkę, gdzie opisuję jak oszczędzać i zarabiać w UK www.moneygrabbing.co.uk

    ReplyDelete
  17. takie życie żeby okruszka nie zmarnować - smutne chyba jest

    ReplyDelete
  18. My tez jesteśmy oszczędni. Ja mam to we krwi. Prawie nic nie kupuje w pełnej cenie (z wyjątkiem żywności), jeżeli czegoś potrzebuje to ustawiam sobie próg wydatku i poszukuje tej rzeczy w takiej cenie. Ciagle sa jakieś wyprzedaże, wiec często widuje rzeczy, ktore tydzień wcześniej kosztowały polowe więcej. Przytrafiło mi sie nawet oddać buty, ktore kupiłam w pełnej cenie 2 tyg wcześniej (kupiłam kozaki z desperacji, ale okazalo sie ze nie było tak zimno by je nosić) i wziąć te same z przeceny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie słowo mi sie przypomniało: "gospodarny" i to chyba bardziej pasuje to tego Twojego i mojego oszczędzania

      Delete
  19. Fajnie się czyta twoje artykuły, prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach trzeba oszczędzać niemal na wszystkim również na jedzeniu. Dlatego każdemu polecam zapoznać się z moim blogiem kulinarnym na którym znajdziemy wiele przydatnych przepisów.

    ReplyDelete
  20. Oszczedzanie to bardZo wazna kwestia w naszym zyciu, oszczedzamy back wszystkim - odziezy, zywnosci, produktach codziennego uzytku, takie czasy... Jezeli szukasz oszczednosci w kuchni odwiedz koniecznie mojego bloga - http://przepisymag.pl

    ReplyDelete
  21. Bardzo fajnie że oszczędzasz, ja też to robię a wygląda to tak. Nie mam potrzeby kupowania sobie nowych ciuchów czy rzeczy dopóki stare się nie zepsują więc tutaj duża oszczędność. Nie lubię imprezować, więc kolejna duża oszczędność. Raz w tygodniu składam się z żoną na budżet żywieniowy który wynosi po 40e, ale zawsze coś zostaje, więc co kilka tygodni kupujemy coś ekstra (np. dorsza).
    Jak zaczynaliśmy swoją przygodę w NL to początkowo byliśmy w stanie odłożyć 400 euro miesięcznie. Po pół roku było to 600 euro. Aktualnie oszczędzamy 2000 euro miesięcznie (po 1000 na głowę), co daje nam 24 000 euro rocznie.
    Do bogactwa jeszcze daleko, ale powolutku do przodu. Kasy nie wydajemy na ubrania i gadżety, tylko na podróże (2 razy w roku) więc jakoś to leci.

    ReplyDelete
  22. Oszczędzanie to dobry sposób na życie, jednak nie wszyscy potrafią wytrwać długo w postanowieniu :)

    ReplyDelete
  23. ja się muszę nauczyć oszczędzać na kosmetykach, bo zdecydowanie za dużo kasy na to idzie

    ReplyDelete
  24. Bardzo jesteś oszczędna, jestem pewna że w dłuższej perspektywie bardzo ci się to opłaci. Ja jeszcze borykam się z utratą pracy i w związku z tym - nie mam za bardzo z czego oszczędzać. Ale już niedługo, dzięki pożyczce uda mi się wykonać kurs doszkalający i wtedy na pewno znajdę dobrze płatną pracę. Życzę wam wszystkiego dobrego w spełnianiu waszych marzeń.

    ReplyDelete