Saturday, 15 October 2016

Czy nadal "kocham" Anglie???


Pracujecie w NHS badz marzy Wam sie praca w NHS??? Dolaczcie do nowej facebookowej grupy!!!





Czy ja kocham Anglie? ...Czy kiedykolwiek kochalam, czy tylko zyje tutaj, bo tak latwiej, wygodniej, bo nie mam finansowych problemow, bo moge sobie pozwolic na wakacje zagraniczne, bo mam wszystko, czego mi i mojej rodzinie potrzeba?
Nie kocham Anglii i nigdy nie kochalam, ale po prostu jest mi tu dobrze i wygodnie. To zanczy BYLO...
Do czasu akcji z Faragem, referendum przeciwko Unii Europejskiej, przeciwko imigrantom, a przede wszystkim do Brexitu...
Teraz mam wrazenie, ze nasze zycie tutaj to jakis niesmieszny zart. 
Przeszlam juz taki kryzys, ze bliska bylam spakowania walizek i powrotu do Polski. 
NO ale niby jak mialabym to zrobic? Zabrac dzieci ze szkoly? Odejsc z pracy? Sprzedac dom, ktory nadal jest na kredycie? Po ponad 11 latach rzucic wszystko, co siagnelismy i zaczynac od nowa?
Przeciez to idiotyczne...
NO wiec tak tkwimy w tym brexitolandzie, i niby nam tu dobrze i latwiej, a jednak jednoczesnie zle i nijak...:/

Niedawno dostalam taki komantarz pod jednym z poprzednich postow:
A ja mieszkam i pracuję w PL lecz szczęśliwy z tego powodu nie jestem, o nie! Dlaczego? Praca podobno dobra, za to zarobki marne, pieniędzy tyle że ledwie wystarcza na bieżące wydatki - nigdy nie będzie mnie stać aby zbudować sobie czy kupić dom (za to Wy, emigranci, jakoś to potraficie, prawda?); trudno znaleźć inną, lepszą pracę - wszędzie nepotyzm i kumoterstwo, nawet w firmach prywatnych (tak, tak!); wyścig szczurów już od przedszkola, w związku z tym plaga kosztownych "zajęć dodatkowych"; dziecko chodzi do głupiej, polskiej szkoły, gdzie jest dużo zadań domowych nałożonych na barki rodziców i "wiedzy" która będzie zbędna w dorosłym życiu; nigdy też nie nauczy się języka angielskiego w takim stopniu jak dzieci polskich imigrantów w UK; życie w kraju peryferyjnym, który w Europie i świecie nie liczy się wcale, nawet nowinki techniczne przychodzą tu z opóźnieniem, za to zawsze są dużo droższe niż na Zachodzie, a wielu rzeczy po prostu nie ma wcale i trzeba je sobie kupić np. na amazon.co.uk; brak uprzejmości w kontaktach międzyludzkich (patrz: kierowcy wobec siebie nawzajem), wszechobecny brak profesjonalizmu w relacjach klient-sprzedawca czy petent-urzędnik; przyzwolenie społeczne dla łamania prawa. Plusy: podobno spadła przestępczość, brak terroryzmu; podobno jedzenie lepsze niż na Zachodzie (bzdura; to opinia emigrantów na wakacjach w ojczyźnie); Generalnie - życie w PL dla większości jej obywateli to katorga.
Ja od dziecka kochałem Anglię, czytałem o niej książki, marzyłem że kiedyś do niej wyjadę, uczyłem się pięknego języka angielskiego - i co z tego wyszło? Siedzę w PL, pracuję i marnie w niej wegetuję.


I wtedy, wiedzac, ze sa wsrod Polakow i tacy, wiem, ze nie che tam wracac, bo takiego zycia tez nie chce...
I juz sama nie wiem czego chce. Wiem, ze teraz nie jest dobrze.




10 comments:

  1. Mysle ze w kazdym kraju sa plusy i minusy, no i wszedzie dobrze gdzie nas nie ma :)

    ReplyDelete
  2. No wiec ja jestem zywym przykladem na to, ze idiotyzm istnieje. Miesiac po Brexicie spakowalismy walizki po ponad 11 latach zycia w uk, wypisalismy Dziecko ze szkoly i wrocilismy do Polski. Przed tym zafundoaalismy sobie 4 tygodniowe wakacje, a teraz? Coz, J.konczy negocjacje w sprawie pracy w miedzynarodowej firmie w warszawie za te same pieniadze co w uk. Na poczatku lustopada przeprowadzamy sie do stolicy. A co dalej? Miko do anglojezycznego przedszkola I pora na szukanie pracy dla mnie. Mysle, ze sie uda (taka mam nadzieje) i ciesze sie, ze temat brexitu juz mnie nie dotyczy.
    Powodzenia
    Ps. Dom, nawet z niesplaconym kredytem bez problemu mozna sprzedac.

    ReplyDelete
  3. Najgorsza jest niepewnosc, juz nawet nie o to chodzi, czy nam pozwola zostac (Home Office juz sobie zdalo sprawe, ze 80 % z 3.6 mln rzeszy obywateli EU zyjacych w UK mieszka tu od ponad 5 lat, czyl wg prawa sa permanentymi rezydentami), ale raczej to, jak UK sobie poradzi poza single market, jako bodaj jedyny kraj w Europie (nie licze Albanii itd. ktore i tak ostatecznie do Unii wejda) nie bedacy czescia wspolnoty ekonomicznej :) Afera z Marmite pokazala, ze ceny zywnosci i innych artykulow importowanych z Unii (UK sprowadza 30 % jedzenia) nieuchronnie beda rosly. Moze sie skonczyc i tak, ze UK jak idioci dalej beda bulic £350 co tydzien za dostep single market, a ich marzenia o zamknietych granicach rozbija sie o biale klify Dover ;) Reasumujac: macie dom, zatrudnienie, jesli nie doznajecie na co dzien personalnych atakow od Leave Voters nie panikujcie, keep calm and carry on. Jak faktycznie od 2019 (o ile Theresa May wypowie ten nieszczesny art 50 w marcu przyszlego roku, nie zablokowana wczesniej przez parlament) wszystko zacznie schodzic na psy, to mozna bedzie zaczac myslec o powrocie. To bylby wg mnie prawdziwy powrot re-emigracji Polakow: kryzys ekonomiczny w UK wywolany Brexitem. Do tego czasu, czuj duch. Pozdrawiam z bogatego Surrey, ktore jako jedno z nieliczych zaglosowalo za Remain :)

    ReplyDelete
  4. Tak naprawde nikt nie wie, co bedzie po Brexicie, moze wcale nie bedzie tak źle, jak nas straszą, a nastroje społeczne też z czasem się uspokoją. Ja póki co żyję dniem dzisiejszym, tutaj mi dobrze, mam w miarę poukładane życie, w Polsce przyszłość pewnie byłaby tak samo niepewna, a moze nawet bardziej, dlatego nie myślę o powrocie, a co bedzie za jakiś czas, nie wiem, czas pokaże. Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  5. Ja sama nie wiem czy Polskę kocham. Kocham ludzi którzy tu mieszkają. Moja rodzine i znajomoych. Tu czuje sie swojsko. Raczej niegdy bym się nie zdecydowała na wyjazd. Wien ze tam gdzie nas nie ma zawsze lepiej. Wien ze warunki w Polsce sa marne. Ze o prace trudno, ze dużo ludzi żyje na kredytach od pierwszego do pierwszego. Ale mi tu dobrze mimo wszystko...:) pozdrawiam i życzę odnalezienia tego Twojego miejsca na ziemi ;) Karolina

    ReplyDelete
  6. No jak nie Ty. Czytam Cie i uwielbiam Twoj optymizm i wiare, ktora gory przenosi. Ja mieszkam w Szkocji i czuje dokladnie to co Ty ale i tak im dluzej tutaj zyje wierze, ze lepiej jest niz w Polsce chociaz nam w Polsce bylo swietnie. Brexit dla nas zyjacych tutaj nic nie zmieni chociaz nadal bedziemy emigranatmi,ale nasze dzieci juz nie. Widze to po swoich dzieciach, ktorym zyje sie swietnie.
    Ja jestem tu juz 10 lat i czuje ze mimo iz wyjaz nas trche uwstecznil to globalnie jako Rodzina idziemy do przodu i lepiej sie tutaj zyje.

    ReplyDelete
  7. Witaj,

    W najbliższym czasie będę prowadziła bezpłatną konferencję nt. utrzymania dobrych relacji pomiędzy członkami rodziny mieszkającymi w różnych krajach.

    Zamierzam poruszyć takie tematy jak: Najłatwiejsze i Darmowe Sposoby komunikacji, Zarządzanie Czasem w Dwóch gospodarstwach domowych Na Raz, Cykliczne Powroty/ Odwiedziny w Polsce, Wspólne Przeżywanie ważnych Wydarzeń w 2 Rzeczywistościach Jednocześnie i inne…

    W związku z tym, że chcę przygotować i poprowadzić spotkanie na jak najwyższym poziomie, chciałabym, abyście wskazali mi dodatkowe tematy, którymi należy się zająć. W ten sposób będę mogła precyzyjnie dopasować treść konferencji do rzeczywistych potrzeb.

    Wypełnij proszę poniższą krótką ankietę (max.30 sekund), żeby mi pomóc i otrzymać darmowy dostęp do tej konferencji.

    http://bit.ly/2fKOIku

    Pozdrawiam, Iwona Pękala-Popek

    ReplyDelete
  8. Wg mnie nigdzie nie jest tak ch..owo jak w Polce - i mowi to osoba ktora nie wyjechala z powodow ekonomicznych. Wszystko sie uspokoi i ustabilizuje, nie panikujcie ludzie i nie wracajcie do Katolandii. Pozdrowienia z Irlandii ktora kocham. Dublinia

    ReplyDelete
  9. Jasne . Byłem w na tej wyspie śmiechu bo inaczej tego nie idzie nazwać i widziałem jak Polacy rodacy tam mieszkają , sam tak mieszkałem ale przynajmniej bzdur i pier... Nie opowiadałem żeby dobrze wypaść. Większość to nieporadni ludzie którzy nie mieli chęci tu pracować , szukać jakiejś dobrej pracy , podszkolić się czy też ukończyć choć jakiś kurs tylko wiecznie narzekali czemu pieniądze z nieba nie lecą a w uk lecą akurat . Druga część to ludzie uciekajacy przed długami lub prawem . Aczkolwiek oby dwie grupy łaczy jedno . Mieszkają w polskich komunach , po 8 na pokoju , mało kogo stać na wynajęcie flata dla siebie , wtedy ledwo łączy koniec z końcem. Nie pierdz... Też że zarabiacie tyle co rodowity mieszkaniec uk i że wykonujecie tą samą pracę bo nie uwierze. Robice czarną robote za najniższe wynagrodzenie . Benefitów też tak odrazu nie dostaniecie , oj nie nie . Sam osobiście miałem znajomych którzy dzwonili do POLSKI że jak to niby żyją w uk pokazując mieszkanie bogatego hindusa u którego akurat żona musiała sprzatać żeby rodzina mogła przetrwać prawie do końca tygodniówki i nie brać zbyt wielu miejscowych pożyczek.A ludzi którzy dostali po paru latach mieszkanie socjalne które nigdy w życiu nie będzie ich a pokazują że łatwo tego dorobili się w angli , proszę was , nie czarujcie się i sami siebie nie oszukujcie , niech ktoś zagłebi się w ceny tamtejszych domów . kredyty w setkach tysięcy przeliczając na złotówki . A jak ktoś piszę o wczasach last minut , sory w polsce też są. Oczywiście są też zalety , np auta tanie tylko czemu nie powie że cztery razy droższe ubezpieczenie , czemu nie powie że wynajmując flata płacąc mogł bym w polsce mieszkać w ekskluzywnym hotelu za te pieniądze. Żyje mi się tu o wiele lepiej niż tam . I Jestem tylko zwykłym operatorem wózka z paroletnim stażem w jednej firmie która docenia akurat ludzi nie tak jak tam i chodząc na nadgodziny zarabiam 500 zł mniej niż w uk A kieszkam 5 × Taniej niż tam . reasumując , uk tak , w sam raz dla nierobów i nieloradnych ludzi , wcale nie trzeba być lekarzem czy też prawnikiem lub Bóg wie kim żeby żyć normalnie w naszym kraju w śród swoich a nie obcych mieszanych nacji , trzeba tylko trochę chcieć a nie wiecznie na wszystko narzekać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. W koncu ktos napisal jak naprawde zyje sie w UK, bo juz zaczynalam myslec, ze chyba ze mna cos nie tak i tylko ja nie potrafie docenic tego angielskiego "dobrobytu".

      Delete